Recenzja 1a#: Maskarada Przeklęty i Uzurpator DLC

Tym razem krótko o dwóch dodatkowych kartach jakie możecie włączyć do swojej podstawowej wersji „Maskarady”.

(Obie karty są również dostępne w dodatku:  “Mascarade Expansion”, ale moje pochodzą z alternatywnych źródeł).

Karta była bonusem, który mogliśmy otrzymać przy składaniu zamówień w konkretnych sklepach. Mechanicznie stanowi przeciwieństwo Inkwizytora: posiadający Uzurpatora  gracz (albo udający, że go ma) może spróbować odgadnąć role innej osoby. Wybrany przeciwnik ma obowiązek ujawnić wtedy swoją kartę, a jeśli Uzurpator podał poprawną odpowiedź: w nagrodę wykorzystuje moc odgadniętej karty. W przypadku pomyłki: nie dzieje się nic. Oczywiście, gdyby osobą muszącą pokazać swoją kartę był gracz po lewej stronie Uzurpatora to (zgodnie z normalnymi zasadami) w następnej turze musi on wykonać obowiązkową akcję zamiany.

(Tak jakbyśmy byli w stanie zapamiętać naszą własną kratę, to jeszcze wymagają od nas byśmy wiedzieli co aktualnie posiadają pozostali… Jaaasne. Praktyka pokazała, że każdy raczej próbuje się go jak najszybciej pozbyć, bo niewiele osób potrafi sprytnie wykorzystać przewagę jaką daje Uzuraptor).

 Wprowadzająca nieco więcej zamieszania i dostępna w magazynie „Spielbox” no. 4/2013. Jest to w zasadzie jedyna „zabijająca” karta w całym zestawie. Polecam ją więc tylko w ramach odrębnego wariantu, zwłaszcza w większym towarzystwie, by wprowadzić czynnik ryzyka  i niepewności. Jej zasady są bardzo proste. Osoba, która ujawni się z posiadaniem Przeklętego automatycznie wypada z gry. (Bah! Mamy trąd, nikt nas nie lubi, ale co najedliśmy się koreczków za darmochę na królewskim przyjęciu to nasze! Pewnie do środka sali przemycili nas Wieśniacy i Żebrak). Karta ta może więc przyśpieszyć rozgrywkę, a także podnieść towarzyszące „Maskaradzie” emocje, z drugiej strony nikt nie lubi czekać na pozostałych, gdy już sam został wyeliminowany. Dzięki Przeklętemu „Maskarada” zmienia się zatem w „Masakradę”, bo sukcesywnie będzie nam ubywać gości.

Co myślę o tych mini-dodatkach? W sumie wprowadzają tak niewiele, że nie są wartę zachodu. Można by jeszcze zastanowić się nad Przeklętym, jeśli chcemy od czasu do czasu zmienić coś w zasadach podstawowej gry, ale na dobrą sprawę, w tym samym celu, czemuby nie wykorzystać jokerową kartę Żebraka (dostępną już w zestawie podstawowym) i dopisać do niej tylko nowe reguły? Wyliczając zatem zapędy kolekcjonerskie, nie ma po co specjalnie nabywać „Spielboxa”, chyba że i tak prenumerujecie ten magazyn. Co zaś się tyczy Uzurpatora, dodatkowa postać zawsze dodaje do gry nowe opcje dla większej ilości graczy, ale użyjecie jej dopiero przy 8+ osobach.

Plusy:

+ Wciąż doskonała oprawa graficzna;
+ Przeklęty wprowadza nowy wariant gry.

Minusy:
– Utrudniona dostępność i raczej niewarte zachodu, jeśli nie stanowią kompletu z dodatkiem.

Sharing

Facebooktwittergoogle_plusredditpinteresttumblr

1 Trackback / Pingback

  1. Recenzja 1a#: Maskarada Expansion – I play with green!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*