Recenzja 5a#: Takenoko: Chibis

Pamiętacie sympatyczną, kolorową grę o styranym życiem ogrodniku, którego cesarz uszczęśliwił opieką nad żarłoczną pandą? I oto okazuje się, że lata mijają, bambusy jakoś rosną, w ogrodzie zaś doszło do względnego porozumienia między zwierzęciem a człowiekiem. Do czasu. Futrzasty tłuścioszek doczekał się bowiem potomstwa. I to nie jednego: ale aż 9, co ponownie przewróciło do góry nogami całą codzienność mieszkańców cesarskiego ogrodu!

„Takenoko: Chibis” to dodatek do znanej i docenionej przez plaszówkowiczów gry rodzinnej zaprojektowanej przez zespół w składzie: Antoine Bauza i Corentin Lebrat.

Zawartość pudełka

(Zdjęcie nie pokazuje dodatkowych 17 kawałków bambusa).

 „Takenoko: Chibis” to typ rozszerzenia, który oferuje nam po pierwsze: nowe elementy do gry podstawowej, po drugie: modyfikacje zasad.

W pudełku znajdziemy zatem:

  • instrukcje (ponownie wzbogaconą o komiks),
  • 9 żetonów małych pand,
  • 1 figurkę Pani Pandy,
  • 18 kart celu (6 pól, 6 pędów, 6 pand),
  • 6 płytek pól (z symbolem Pani Pandy),
  • 17 dodatkowych kawałków bambusa.

Wszystkie elementy zostały ponownie bardzo solidnie wykonane: karty są grube, ilustracje tak samo ładne (chociaż druk – zwłaszcza na żetonach, wydaje się gorszy), nowa figurka już pomalowana, a w pudełku znajduje się wypraska. Zastrzeżenia można mieć tylko do żetonów małych pand (szkoda, że nie pokuszono się o jakieś figurki lub inny rodzaj znaczników). Nie podobał mi się także projekt Pani Pandy. Naprawdę trzeba było ją ubierać w sukienkę? Przy odzianym jedynie w odwagę (lub nadwagę) i własne futro Panu Pandzie wygląda to co najmniej dziwacznie. Może wystarczyłby sam kwiatek dla rozróżnienia? Inny kolor podstawki? Czy nawet właśnie inna „poza”? Niestety, zdecydowano się na najprostsze i niekoniecznie fajne rozwiązanie. Tym sposobem Pani Panda nikogo w ogrodzie gorszyć nie będzie i przychodzi do nas już kompletnie ubrana.

Przygotowanie do gry

Tasujemy 6 nowych płytek pól z tymi z gry podstawowej, to samo robimy z nowymi kartami celu i rozdzielamy je zgodnie z kolorem rewersu. Nowe bambusy dorzucamy do zasobów. Na koniec umieszczamy żetony małych pand i figurkę Pani Pandy w pobliżu planszy. Wiele zatem się nie zmieniło. Wszystkie te elementy mają na celu wzbogacenie rozgrywki i współgrają z zasadami z dodatku. Spokojnie jednak możemy wykorzystać tylko niektóre z kart celów (jeśli nie spodobają nam się zasady z rozszerzenia), a resztę odrzucić.

Nowe zasady gry

W przeciwieństwie do Pana Pandy i Ogrodnika, samiczka nie znajduje się w grze od początku, a pojawia się dopiero, gdy któryś z graczy umieści na planszy jedną z nowych płytek pól (oznaczoną jej symbolem). Od tej pory przemieszcza się już według zasad takich samych jak Pan Panda (np. gdy gracz wykona akcje Pandy – porusza się w linii prostej, albo dzięki oznaczeniu „Błyskawicy” na kości pogody).

Pani Panda nie jest jednak zainteresowana jedzeniem, lecz niczym typowa heroina z japońskiego anime jej jedynym celem w życiu jest bieganie za przystojnym i ponętnym samczykiem. Gdy Pani Pandzie uda się zakończyć swój ruch na tym samym polu co ofiara… (znaczy się, Pan Panda!) … gracz może odłożyć na stosik pęd bambusa ze swoich zasobów w dowolnym kolorze i w zamian za pobrać żeton pandziątka w tym samym kolorze. Samych dzieciaków – jak wspominałam wcześniej – jest 9, po 3 na każdy kolor. Dodatkowo na ich rewersach znajdują się bonusy, takie jak: nawadnianie, usprawnienie pola, czy zamiana karty celu. Gdy gracz zdobywa zatem żeton pandziątka określonego koloru, natychmiast pobiera go z rezerwy i korzysta z wynikającego z niego bonusu. Dodatkowo każda mała panda warta jest 2 punkty zwycięstwa na koniec gry.

Co zaś się tyczy dodatkowych płytek pól, to są one naprawdę fajnie przemyślane. Wśród nowości znalazła się chatka ogrodnika (pozwalająca na pobieranie kart celów), niebiański staw (dodatkowe nawodnienie), święte wzgórze (bambusy na wszystkich płytkach danego koloru rosną szybciej) oraz ogród Kamisa (rosną tam aż trzy kolory bambusa w jednym miejscu – czyli to swoisty raj dla Pana Pandy!).

Podsumowanie

(Największy miłosny i planszówkowy dramat! – ona kocha go, ale on woli bambus…).

Muszę przyznać, że nowa mechanika potrafi trochę pozytywnie namieszać. Na początku wydaje się bowiem, że tak naprawdę zmieniono niewiele. Główną atrakcje stanowią raczej płytki pól z nowymi właściwościami, a nie natrętna, zdesperowana samiczka. Szybko jednak gracze wczuwają się w klimat pościgu za Panem Pandą i są gotowi poświęcić trochę akcji, aby pomóc jej w osiągnięciu tego celu (wołając wtedy wesoło jap. „Panda-kuuun, mateee!”/ pl. ”Panduuuś, poczekaj!” po każdym prawie ruchu). Czy jednak jest to nowa droga do zdobycia zwycięstwa? Szczerze mówiąc, to nie, bo małe Pandy nie dają nam zbytniej przewagi nad przeciwnikami.

Z drugiej strony nowe karty celu są trudniejsze od podstawowych i potrafią na długi czas „zablokować” nam rękę. Są jednak wysoko punktowane, więc jeśli odpowiednio sprawnie się z nimi uwiniemy, mamy sporą szanse na zwycięstwo.

Szybko zauważymy również, iż dzięki temu rozszerzeniu, znacznie przyspieszono rozbudowę ogrodu. Jest więcej bambusów, wszystko pięknie się rozwija i nie powtarzają się już sytuacje, w których jedni gracze tylko „zjadają”, a drudzy „sadzą bambus” i tracą przez to bezproduktywnie całą kolejkę.

Osobiście oceniam ten dodatek jako przykład idealnego rozszerzenia: żaden elementy nie wydaje się dodany na siłę, odświeżono zasady podstawki, a przy okazji rozwiązano kilka z jej poprzednich niedoskonałości. Słabymi stronami pozostaje niepotrzebnie wielgachne pudełko – i tak wszystko pomieścimy w podstawowej wersji gry, słabej jakości wydruk małych pand, no i tak nieszczęsna figurka samiczki. Jeśli jednak lubicie podstawkę, to na dodatku „Chibis” z pewnością się nie zawiedziecie. Musicie jednak dać mu kilka szans, bo póki nie oswoicie się dobrze z nowymi zasadami, możecie początkowo nie odczuwać potrzeby przemieszczania Pani Pandy (co u nas zmieniło się dopiero po trzeciej rozgrywce – i wszyscy z miejsca polubili nowy mechanizm!).

Plusy:

+ Dodatkowa panda w ogrodzie;

+ Trudniejsze karty celu;

+ Płytki pól z ciekawymi właściwościami.

Minusy:

– Szkoda, że małe pandy to tylko żetony;

– Niepotrzebnie wielkie pudełko do kilku elementów;

– Projekt figurki Pani Pandy.

Sharing

Facebooktwittergoogle_plusredditpinteresttumblr

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*