Recenzja aplikacji 10#: Mysterium

Jest coś takiego w ludzkiej naturze, że nawet bez dowodów i na przekór własnym zmysłom czy zdrowemu rozsądkowi potrafimy się uprzeć i wierzyć w niektóre rzeczy jak teorie spiskowe, porwania krów przez kosmitów czy… nieumarłych. Ostatni przypadek łączy się dodatkowo z wiarą w umiejętności paranormalne. I chociaż wydawać by się mogło, że moda na upiory przeminęła wraz z XIX wiekiem to temat ten ciągle powraca. Zwłaszcza w okolicach Halloween. A widać to zwłaszcza, jeśli ktoś śledzi pojawiające się od czasu do czasu horrory. Ileż to już straszliwych nieumarłych dziewczynek dręczyło przypadkowych lokatorów opuszczonych domów na indiańskim cmentarzu w sąsiedztwie klanu kanibali! No dobra, rozpędziłam się, ale łapiecie ideę?

Warto jednak zaznaczyć, że „Mysterium”, którego w wersji steamowej aplikacji dotyczyć będzie ta recenzja, jest poniekąd grą z fabułą. Czy jednak zabawa w seanse spirytystyczne, poza zagorzałymi fanami kanałów w stylu „zadzwoń do Wróżbity”, może jeszcze kogokolwiek bawić? Aby odpowiedzieć na to pytanie – zapraszam do recenzji!

Zawartość i Setup

Na wstępie dodajmy, że planszówkowa wersja „Mysterium” to jedna z najładniejszych gier jakie widziałam. Poważnie! Zegar do odmierzania tur, karty wizji, ilustracje postaci, plansza ducha… to wszystko robi niesamowite wrażenie. (Ostrzegam jednak, żeby nie mylić „Mysterium” z polskim wydaniem pod nazwą „Tajemnicze Domostwo” te bowiem ma zupełnie inną szatę graficzną!). W aplikacji jesteśmy niestety pozbawieni tych wszystkich bajeranckich żetonów, ale dalej możemy podziwiać oprawę wizualną, bo pod tym względem wiele się nie zmieniło. Zawartość gry jest zresztą wiernym odzwierciedleniem wersji pudełkowej.

Sama aplikacja oferuje nam zabawę przynajmniej w kilku trybach:

Quick Play (dołączamy do losowej rozgrywki multi), Online (sami ustalamy zasady rozgrywki multi), Blitz (czyli multi z nowymi zasadami, ale krótszą grą), Pass & Play (dla osób, które lubią wspólnie grać na jednym sprzęcie) i Solo, jeśli mamy ochotę zmierzyć się z AI.

Z poziomu głównego menu możemy także wybrać tryb „Story” (składającą się z 9 rozdziałów kampanie fabularną), który jest przy okazji samouczkiem. Jego przejście zagwarantuje nam odblokowanie dodatkowych kart do późniejszego użycia w grze, a także nabawimy się zaawansowanej nerwicy (o czym więcej za chwilę).

Rozgrywka

Powróćmy zatem na moment do fabuły, bo będzie ona miała istotne znaczenie przy wyborze trybów. Gra „Mysterium” pozwala nam się wcielić w rolę zawodowego medium, który/która wraz z innymi kolegami po fachu spotyka się w opuszczonym domu, aby rozwikłać zagadkę morderstwa. Gracze-medium będą starali się odczytać wskazówki z wizji, które będzie przekazywał im gracz-duch. Istotny jest więc tutaj podział funkcji (jedna osoba odgrywa ducha, reszta to uczestnicy śledztwa).

Na początku przygotowania do gry, w losowy sposób, duch układa dla każdego z graczy zagadkę, na którą składają się: Podejrzany (z kart Postaci), Miejsce Zbrodni (z kart lokacji) i Narzędzie Zbrodni (z kart przedmiotów). W przypadku większości trybów wylosuje to za nas gra, dzięki czemu nie musimy się kłopotać setupem i możemy od razu przystąpić do rozgrywki.

W trakcie swojej tury duch dysponuje 7 kartami wizji. Jego zadaniem jest takie przydzielanie kart do graczy, aby pomóc im kolejno zlokalizować sprawcę, miejsce zbrodni i narzędzie. Cały problem polega na tym, że istnieją ograniczenia, które wskazują ile kart wizji można przydzielić danemu graczowi, a dodatkowo – choć karty są niezwykle piękne – to bywają… trudne do interpretacji. Bo popatrzcie sobie tylko na takie zestawienie:

Ok, czyli winną zbrodni jest ta miła pani… ale chwileczkę, czemu karta wizji pokazuje drzwi? I to tonące? I jeszcze ten statek w tle? A ten facet na drugim planie? Może chodzi o to, że zbrodni dokonał jednak mężczyzna… który był marynarzem! Tak, z pewnością o to chodziło duchowi! Itd. itd. Jak popatrzycie sobie zresztą na inne karty widoczne po prawej stronie, to zauważycie, że duch ma naprawdę niezły orzech do zgryzienia, co czasami wybrać. Na szczęście z pomocą przychodzi wtedy „kruk”, czyli opcja która pozwala nam na wymianę talii. Ilość dozwolonej zamiany jest jednak ograniczona, więc trzeba używać jej rozważnie.

Pod pewnymi względami zabawa w „Mysterium” przypomina zatem poczciwego Dixita. Karty są zresztą bardzo podobne i równie fantazyjne. Podobno niektórzy gracze nawet sobie je łączą i wykorzystują na zmianę do partii w „Mysterium” lub „Dixita”, ale nigdy tego nie testowałam.

(Jeśli macie problemy z odczytaniem karty – możecie użyć lupy).

Upływający czas stanowi przy tym dodatkowe utrudnienie. Gracze mają tylko 7 tur, by poprawnie zinterpretować podpowiedzi, a każda próba kosztuje ich jedną turę. Na dodatek nie mogą przejść do następnego etapu, jeśli nie zamkną wcześniejszego: czyli póki nie odgadną sprawcy, nie będą lokalizować miejsca, itd. (Można wyprzedzać z etapami innych, ale i tak musimy poczekać na spóźnialskich na rundę finałową). Jeśli nie zdążą przed upływem ostatniej godziny – wszyscy przegrywają. Aby jednak sobie i kolegom nieco pomóc, można używać znaczników „zgadzania się” i „nie zgadzania się” z czyimś wyborem. Dzięki temu gracze generują punkty, które zapewnią im potem więcej kart podpowiedzi, ale i tutaj należy być ostrożnym, bo ilość znaczników jest ograniczona. Nie należy więc nimi strzelać w ciemno.

W rundzie finalnej (pod warunkiem, że do niej dotarliśmy) wszyscy gracze muszą wskazać prawdziwego sprawcę z kilku dostępnych historii, ponownie opierając się na podpowiedziach ducha:

Jeśli uda się to większości – wygrywają, jeśli nie – wszyscy ponoszą porażkę.

Podsumowanie

„Mysterium” to bardzo trudna w ocenie gra. W jednej strony jest tak szalenie podobna do „Dixita” czy „Cluedo”, że trudno jej cokolwiek zarzucić w obliczu takich klasyków. Muszę jednak spojrzeć na aplikację obiektywnie w odcięciu od planszówkowego odpowiednika. I muszę przyznać, że tym razem się przejechałam… (i nie mam tu na myśli udanego urlopu!) – tak w skrócie mogłabym podsumować tą recenzję, ale ponieważ wypada jednak napisać jeszcze z dwa słowa, to pozwólcie, że rozwinę myśl. „Mysterium” w wersji steamowej, to ładna, klimatyczna apka, która poza trybem multi pozostaje całkowicie niegrywalna. I a z trybem wieloosobowym jest w sumie ciężko, bo granie z obcymi ludźmi w planszówkę, która wymaga odgadywania skojarzeń jest na dłuższą metę pozbawione sensu…

(Ty może i jesteś zdrowy, ale każdy inny walczący z trybem Story wkrótce popadnie w obłęd…).

Najgorszą zmorą „Mysterium” jako aplikacji jest zdecydowanie nieszczęsny tryb „Story”. Zwłaszcza, jeśli chcielibyście odblokować te kilka dodatków. Zastanówcie się bowiem sami… w jaki sposób dać AI podpowiedź, przy pomocy abstrakcyjnej ilustracji, aby przed upływem czasu naprowadzić ją na właściwy trop? O ile jeszcze w miarę bezboleśnie można przejść etapy grania jako medium, to sterowanie duchem jest czystą mordęgą i nie potrafię rozgryźć, co kierowało twórcami w pewnych wyborach. Ostatnia misja nigdy nie została zresztą przeze mnie ukończona, choć miałam do niej kilkanaście podejść. Po prostu się poddałam. Wyobraźcie sobie bowiem taką sytuacje: mamy lokacje z wielkim futrem niedźwiedzia na podłodze. Dajecie AI dwie karty z niedźwiedziami… i co robi nasze drogie niezbyt ogarnięte medium? Wybiera bibliotekę. Nie wiem, może myślało o „Kubusiu Puchatku”. Cholera wie jak działa ten system.

„Mysterium” jako apkę polecam zatem tylko, jeśli macie dobrą ekipę do grania online. W każdym innym wypadku lepiej spasować i spotkać się przy tradycyjnej planszy. Gdybyście jednak zastanawiali się nad wersją tradycyjną, to jest to kapitalna alternatywa dla „Dixita”. Równie prosta, rodzinna i powalająco ładna. Powinna więc przypaść go gustu każdemu, kto lubi zagadki oraz zabawę w rozszyfrowywanie czyjegoś sposobu myślenia.

Plusy:
+ Piękna oprawa wizualna
+ Dużo różnych trybów
+ Dobrze oddana mechanika gry
Minusy:
– Tryb fabularny jest kompletnie nieprzemyślany
– Granie „solo” lub „trybu fabularnego” to tortura.

Sharing

Facebooktwittergoogle_plusredditpinteresttumblr

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*